Translate

niedziela, maja 18, 2014

Ulica Dębowa


Tytuł oryginału: Hrastova ulica
Autorzy:  Nemanja Paštar i Milan Mihaljčić  
Przekład z języka serbskiego: Ewa Oranowska

Na ulicy Dębowej, na skraju miasta, mieszkali sobie dziewczynka i chłopiec.
 Na ulicy Dębowej mieszkały trzy psy.
 Cztery koty.
 Pięć wróbli.
 I tylko jeden dąb.
 Dziewczynka i chłopiec często podlewali dąb.
 Koty go drapały, ostrząc pazurki.
Wróble broniły go przed gąsienicami.
 Psy nigdy nie siusiały na jego pień. Przez szacunek.
 Dąb był jednak bardzo smutny. Przez całe życie nie poznał ani jednego drzewa.
 Pewnego dnia dąb zwołał swoich przyjaciół, żeby się z nimi pożegnać. "Wybieram się w podróż, żeby poznać inne dęby. Nigdy o Was nie zapomnę", powiedział i wyruszył w drogę.
Błądził bardzo długo, aż do chwili, kiedy zobaczył las, a w nim dęby. Dęby go polubiły i poprosiły, żeby został z nimi.
Bardzo dobrze się czuł wśród swoich nowych przyjaciół. Zabawiał ich opowieściami o swojej podróży, o życiu w mieście, o starych przyjaciołach. Chętnie słuchały go nawet sowy i wiewiórki.
 I nagle wszystko się zawaliło. Odnaleźli go pracownicy miejskiej zieleni. "Miejskim drzewom zabrania się zmieniać miejsce pobytu", wyjaśnili mu i zabrali z powrotem do domu.
Dąb był smutniejszy niż zwykle, smutny jak nigdy dotąd. Żeby go pocieszyć dziewczynka i chłopiec rysowali dęby na ścianach domów.
Koty wytrzeszczały oczy i pohukiwały jak sowy. Psy skakały wśród jego gałęzi jak wiewiórki. Wróble włożyły kapelusze na głowy i udawały pieczarki.
 Wszystko na nic. Dąb tylko ze smutkiem się uśmiechał.
 Wkrótce oznajmił przyjaciołom,  że znów odchodzi. "Wiem, że znów mnie pochwycą", powiedział cichutko, "ale chcę jeszcze raz zobaczyć dęby". I poszedł.
Zdążył dotrzeć do lasu, odnaleźć dęby i przywitać się z nimi...
                                               ... zanim poszli po niego.
 A kiedy wrócili do miasta, dąb z żalu rozchorował się. Liście zaczęły mu opadać. Gałęzie usychały i łamały się.
Umierał.
 Nagle ulica Dębowa opustoszała. Znikli z niej dziewczynka i chłopiec.
 Znikły trzy psy
 Cztery koty.
 I pięć wróbli. Dokąd oni wszyscy sobie poszli?
 Oczywiście do lasu, po dęby. Wiedzieli, że tylko dzięki ich pomocy uratują przyjaciela. Usłyszawszy co się dzieje, dęby nie traciły czasu.
 Cały szpaler drzew przywędrował do miasta.
 Chory dąb wyzdrowiał. Wszyscy tańczyli i śpiewali. Ulica Dębowa stałą się ulicą dębów.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz